Liga mistrzów?


Wczorajsze spotkanie dobitnie pokazała obecną sytuację w europejskim footballu.

Nie można już mówić o tym, że drużyny z krajów takich jak Malta, Luksemburg czy Azerbejdżan są chłopcami do bicia.

Piłkarze Interu Baku nie sprzedali tanio skóry, pokazując przy tym lwi pazur. Lechici długo się z nimi męczyli. W końcu stracili bramkę, co doprowadziło do bezbramkowej dogrywki. W efekcie przyniosło to bardzo emocjonujące serie rzutów karnych, po których nie kwestionowanym bohaterem został bramkarz aktualnych mistrzów Polski. Mistrzów którzy nie zachwycili swoją postawą. Wynik na dobrą sprawą jest kompromitujący. Miejmy nadzieję, że z tej lekcji zostaną wyciągnięte odpowiednie wnioski.

Aż boję się pomyśleć czego jutro wieczorem dokonają w swoich spotkaniach piłkarze krakowskiej Wisły oraz chorzowskiego Ruchu.