Mecz piłki nożnej Real Madryt – Olympique Lyon (faza grupowa Ligi Mistrzów)


Dzisiejszego wieczoru na przeciw siebie wyszły jedenastki Realu Madryt oraz Olympique Lyon. Ekipa Królewskich w obecnym sezonie w rozgrywkach ligowych w 7 spotkaniach zdobyła 16 punktów i zajmuje 3. miejsce w tabeli  tracąc 1 oczko do lidera Barcelony. Ekipa z Lyonu w 10 meczach zdobyli 20 punktów i również w swoich rozgrywkach ligowych zajmuje 3. lokatę.

Spotkanie rozpoczęło się od lekkiej przewagi gospodarzy. Przez pierwszy kwadrans stworzyli kilka groźnych akcji. Brakowało jednak dobrego wykończenia i elementu zaskoczenia. W 19. minucie rzut rożny wykonał Mesut Ozil. Piłka spadła na głowę Cristiano Ronaldo, wpadła pod nogi Karima Benzemy i wpadła do bramki. Real – Olympique 1:0.

5 minut później mogło być już 2:0. Kolejną asystę mógł zaliczyć Ronaldo, jednak Marcelo minimalnie chybił. Chwilę później negatywnym bohaterem Królewskich mógł zostać niedoszły strzelec bramki – nie upilnował napastników ekipy rywali. Skończyło się na strachu i niecelnym uderzeniu. W odpowiedzi Ronaldo skierował mocne uderzenie w boczną siatkę bramki strzeżonej przez Hugo Llorisa. W 28. minucie na spalonym prze Sergio Ramosa został złapany Bastos. Co prawda piłka ugrzęzła w bramce bezradnego Casillasa, ale wynik nie uległ zmiany. Kolejne minuty to zdecydowane ataki gospodarzy i niemal desperacka obrona piłkarzy z Lyonu. Wynik jednak się nie zmienia – w 37. minucie w dalszym ciągu jest 1:0 dla drużyny Realu Madryt.

39. minuta to bardzo szybko wykonany rzut wolny przez Xabiego Alonso zakończony podaniem do Mesuta Ozila. Ten ostatni nie miał problemu z umieszczeniem piłki w siatce zaskoczonych piłkarzy z Lyonu. Sędzie jednak gola nie uznał a Alonso wręczył żółty kartonik za rozpoczęcie gry przez gwizdkiem sędziego. Powtórka była równie efektowna – silny i podkręcony strzał z wielkim trudem wybroniony przez bramkarza gości. W dalszym ciągu Real prowadzi tylko 1:0. Kolejne bramki wiszą w powietrzu 😉 Do przerwy wynik nie uległ już zmianie. Sądzę, że w drugiej połowie spotkania można spodziewać jeszcze kilku goli.

Druga połowa rozpoczęła się od mocnego uderzenia gospodarzy. Już w 47.minucie Karim Benzema wykorzystał błąd obrońcy i podał piłkę do Samiego Khediry, który nie miał problemu z umieszczeniem piłki w bramce. Real – Olympique  2:0.

Po chwili mogło być już 3:0 jednak z bliskiej odległości chybił Ronaldo. 55. minuta to niefortunna interwencja bramkarza i obrońcy Olympique spowodowała, że po małym zamieszaniu w polu karnym piłkę w bramce umieścił Mesut Ozil. Real – Olympique 3:0.

W 58. minucie zawodnikom ekipy z Francji udało się nawet dośrodkować w pole karne. Gomis nie porozumiał się z Gourcuff’em w skutek czego zamiast na bramce skończyło się na rzucie rożnym. Po chwili kontra królewskich zakończona groźnym strzałem Ozila – po jego strzale Hugo Lloris skierował piłkę na rzut rożny. W międzyczasie na boisku z rozciętym łukiem brwiowym leżał Sami Khedira – uderzony podczas gry w obronie przez jednego ze swoich kolegów z zespołu. W 68. minucie indywidualną akcję przeprowadził Kaka. Akcja mogła zakończyć się bramką, jednak Brazylijczyk wolał samodzielnie (i nieskutecznie) wykończyć akcję zamiast podać piłkę kolegom z zespołu. Po chwili piłka jednak wpadła do bramki gości. Niestety (dla Realu) na pozycji spalonej znalazł się Kaka , który minimalnie dotknął piłkę. W dalszym ciągu Real prowadzi w spotkaniu z Olympique trzy do zera.

Co się odwlecze to nie uciecze. W 81.minucie kapitalnym dośrodkowaniem z rzutu rożnego popisał się Kaka. Piłkę dostał Sergio Ramos, który nie miał najmniejszego problemu z umieszczeniem piłki w bramce rywali. Real – Olympique 4:0.

Po chwili mogło być pięć do zera. Jednak Kaka nie zdążył dobiec do piłki, która opuściła końcową linię boiska. Do końca spotkania obraz gry się już nie zmienił. Królewscy zdecydowanie przeważają i co i rusz przeprowadzają groźne akcje pod bramką gości. Brakuje im przy tym skuteczności. Natomiast ekipa z Lyonu dość nieporadnie przeprowadzała ataki próbując jednocześnie bronić się przed utratą kolejnych tego wieczoru goli. Ostatecznie Real Madryt – Olympique Lyon 4:0