O filmie „Jak zostać królem” słów kilka zwykłego obywatela

„Jak zostać królem” to opowieść o człowieku, który stanął przed arcytrudnym zadaniem ratowania państwa, którym władał. Historia ta ma miejsce w przełomowym dla Europy i świata czasie.

Zacznijmy może jednak od początku 🙂

Książę Albert (Colin Firth) jąka się co sprawia i powoduje, że boi się publicznych wystąpień. W obliczu śmieci króla oraz abdykacji jego następcy Albert musi przezwyciężyć swoje lęki oraz obronić swój naród przed rosnącą w siłę III Rzeszą.

Nikt nie potrafi pomóc nowemu królowi Jerzemu VI. Nikt poza samozwańczym logopedą Lionel’em Logue (Geoffrey Rush), który z resztą początkowo nie przypadł do gustu królowi. Ba, ten ostatni był wręcz przeciwny zajęciom z tym amatorem, co spowodowane było niekonwencjonalnymi metodami „leczenia”.

Tom Hooper nakręcił momentami bardzo zabawny film o dwóch nieprzystających do siebie światów oraz systemów wartości. Jednym z nich jest chaotyczny świat demokratyczny, w którym wszyscy są sobie równi. W przeciwieństwie do tego mamy tradycję, hierarchię, monarchię reprezentującą wolę narodu. Warto zauważyć, iż obie rzeczywistości w zasadzie nie chronią nadwrażliwych jednostek. Przez co księciu Albertowi wcale łatwo nie jest.