Urlopix – wyjazdowo – dzień siódmy


Jeszcze człowiek do Poronina pociągiem nie wjedzie, a już dostaje oferty noclegów w centrum Zakopanego…

Ledwo wyjdzie się z dworca, a już słychać: „Dolina Chochołowska! Centrum! Może podwieźć gdzieś Państwa?. Pewnie gdybyśmy odpowiedzieli, że bardzo chętnie pojedziemy do Szczecina, czy Gdańska, to w gratisie byśmy dostali 3 noclegi w centrum Zakopanego 😛 Stwierdziliśmy, że nie odbierzemy sobie przyjemności z kilkuminutowego spaceru w kierunku Krupówek i grzecznie znudzonym kierowcom podziękowaliśmy 😉

Pierwszym przystankiem był urząd pocztowy, drugim jedna z tamtejszych knajp. Po posileniu się wyruszyliśmy w poszukiwaniu trasy na Gubałówkę. W obie strony wybraliśmy kolejkę linową – jazda szybka i przyjemna, a widoki zapierające dech w piersiach

„Dziś tylko dyszka, bo jest zniżka!” Wracając Krupówkami napotkaliśmy na dwóch dziwnie przebranych osobników zachęcających do zrobienia sobie z nimi zdjęć – odpłatnie oczywiście. Jeden wyglądał podobnie do Goofy’ego, a drugi.. no właśnie.. ciężko stwierdzić.. Mógł to być zarówno wyliniały kot jak i lunatykujący niedźwiedź polarny. Nie dość, że marketingowo słabo wypadli na tle przejazdów po okolicy i noclegów, to jeszcze ciuchy, tzn. stroje mieli brudne, zszarzałe i przepocone. Nawet małe dzieci, którym rodzice zafundowały tą „przyjemność” krzywiły się na zdjęciach. Aż szkoda było marnować miejsce na karcie w aparacie, aby uwiecznić tych cudaków.