Urlopix – wyjazdowo – sezon 2 – dzień dziesiąty


Piękna słoneczna pogoda sprawiła, że wybraliśmy się na wycieczkę na Dalsnuten (jeden ze szczytów znajdujących się w okolicy miasteczek Stronda, Dale, Gramstad). Próba spojrzenia na Stavanger z nieco innej strony (drugiego brzegu Gandsfjorden) napawała optymizmem i dodawała energii.

Po dojechaniu pod schronisko znajdujące się w okolicy Gramstad naszym oczom ukazała się tablica z proponowanymi ścieżkami turystycznymi po okolicy. Przejść można było na Lifjell, Jødestadfjellet, Dalsnuten i wiele, wiele innych punktów widokowych przy których wymowie można sobie połamać język (nadal uważam, że Eyjafjallajökull jest dużo łatwiej wymówić).

Mimo, iż różnica wysokości pomiędzy schroniskiem a wyznaczonym celem nie była ogromna, to jednak z każdym metrem było widać i czuć inne warunki atmosferyczne. Im byliśmy wyżej i ciekawsze widoki rozpościerały się przed nami, tym mocniejszy i zimniejszy wiał wiatr. Po kilkudziesięciu minutach spaceru i co najmniej drugiego tyle czasu spędzonego na robieniu zdjęć dotarliśmy na jeden z mniejszych wzniesień pod Dalsnuten. Nieco przewiani, ale zachwyceni z ujrzanego drugiego brzegu fiordu  zrobiliśmy kolejną sesję fotograficzną po czym… udaliśmy się w drogę powrotną 😉

Zostawiliśmy sobie wisienkę na torcie na kolejny raz. Może się uda 😉