Urlopix – wyjazdowo – sezon 2 – dzień pierwszy


Zaczęło się już tradycyjnie od pobudki w środku nocy. Po ogarnięciu się i odnalezieniu w mroku drogi na przystanek ruszyliśmy w stronę dworca głównego pkp..

Praktycznie jedyną oznaką życia w okolicy dworca byli kierowca oraz pasażerowie busa do którego mieliśmy wsiąść. Transport na lotnisko w Berlinie minął pod znakiem drzemki. Następnie w programie było zwiedzanie lotniska, kanapki, zwiedzanie lotniska oraz sprawdzanie opóźnienia jakie miał nasz lot. Początkowo wynosiło ono 25 minut, jednak dość szybko urosło ono do ponad dwóch godzin. Nagle, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, 135 minut skompresowało się do minut 55 i kilka minut po 12 byliśmy już na pokładzie samolotu.

Kilka fotek wykonanych m.in. podczas lotu, oraz filmik obejmujący lądowanie znajduje się poniżej.

W ramach powitania nie było fajerwerków, confetti, ani obiecanego czerwonego dywanu, a komitet powitalny jednoosobowy. Mimo to uściskom nie było końca 😉

Podsumowując: dzień długi, był pełen wrażeń i minął w miłym towarzystwie.