„Znamię” – czyli dwa słowa na temat ważki


„Znamię” to już niemal 10-letnia niemiecko-amerykańska produkcja. Opowiada ona historię szczęśliwego małżeństwa, a zarazem dwójki lekarzy Joe i Emily. Joe jest szefem pogotowia ratunkowego, natomiast jego żona jest onkologiem jak również wyjeżdża na przeróżne misje pomagając biednym ludziom w różnych zakątkach świata. Podczas jednej z misji Emily ginie w skutek wypadku autobusowego – jednak nie udało się odnaleźć ciał wszystkich ofiar. Od tej pory Joe (grany przez Kevina Costnera) ma wrażenie, że jego żona próbuje się z nim skontaktować i przekazać pewną wiadomość..

Joe zatraca się w pracy. Prócz wykonywania obowiązków na oddziale ratunkowym jest też częstym gościem na oddziale onkologi, na którym pomiędzy wyjazdami pracowała Emily. Na onkologii spotkał m.in. chłopca, który wiedział kim on jest mimo, że wcześniej się nie spotkali. Joe podczas coraz częstszych wizyt na tym oddziale zauważa, że wszystkie dzieci, które leczyła Emily znają go. Co więcej te z nich które przeżyły śmierć kliniczną rysują identyczny znak.

Ostatecznie Joe, zmuszony przez swojego przełożonego do wzięcia urlopu, postanawia zająć się przekazem od żony. Dzięki wielu wskazówkom odgaduje tajemniczy znak i wyrusza do Wenezueli by spróbować odkryć co chciała mu przekazać nieżyjąca już małżonka.

Ogólnie rzecz biorąc film mi się podobał mimo, iż przez inny nie jest uważany za dobrą produkcją. Muzyka nie jest wcale taka zła, a gra aktorska jest na przyzwoitym poziomie 🙂